Zosia Radziwiłł

Śpiew to dla Zosi wolność, latanie. Gdy była mała, razem z Rodzicami i Dziadkami śpiewała rytmiczne, śmieszne przyśpiewki podczas spacerów („żeby chciało się iść”) oraz innych codziennych czynności. Rodzina Zosi nie jest zawodowo związana z muzyką, ale zwyczaj wspólnego śpiewania był obecny w domu, na działce, podczas wspólnych wyjazdów, przy ognisku. Szczególnie utkwiły jej w pamięci śpiewane z Babcią przyśpiewki: Wędrowali szewcy przez zielony las czy Wesoło było na moim pogrzebie. Śpiew był jedną z wielu kreatywnych czynności, do których zachęcali ją rodzice. Mama nauczyła ją podstaw gry na gitarze i inspirowała do gry na różnych instrumentach. Zosia chciałaby, żeby muzyki było więcej w jej życiu i dzisiaj trochę żałuje, że w dzieciństwie nie poszła do szkoły muzycznej. Śpiewa wszystko a szczególnie lubi piosenkę I wish I knew how it would feel to be free Niny Simone. Tytuł Śpiewaj mi mamo kojarzy się Zosi ze śpiewaniem „przy okazji”, które ma umilać inną wykonywaną czynność. W naszym projekcie udziela się jako wolontariuszka.